Jak sprawić, aby depilacja była szybsza, łatwiejsza i tańsza?

Depilacja potrafi być niezwykłym udogodnieniem, ale również udręką. Z jednej strony czujemy się fantastycznie mając gładkie w dotyku nogi, nie pocimy się tak obficie pod pachami, czy zyskujemy na pewności siebie w sypialni – depilując strefę bikini. Niestety tej idylli jest również i ciemna strona. Nikt przecież, rozpoczynając swoją przygodę z usuwaniem zbędnych włosów z ciała, nie mówi, że ta „przygoda” będzie naszą codziennością po kres naszego życia. Lub dopóty nasze ciało nie przestanie generować nowych cebulek. Nikt również nie mówi, że jeśli pokusimy się o depilację bardziej trwałą, tj. np. depilator.

Męczyć będziemy się nie tylko z towarzyszącym każdemu zabiegowi bólem, ale również przykrymi skutkami ubocznymi, w postaci zapalenia mieszków włosowych, wrastających włosków, czy ogólnego podrażnienia i zaczerwienienia depilowanego miejsca. Kiedy podejmujemy się przygody z depilacją nie myślimy o czasie, jakie będziemy musieli na nią poświęcić, a tym bardziej już kosztach. W obu przypadkach jest to ogromny błąd, gdyż na samym początku już moglibyśmy do całego zagadnienia podejść inaczej, i tym samym uchronić się od niepotrzebnych błędów.

O czym muszę wiedzieć?

Przede wszystkim o tym, że nic tak naprawdę w życiu nie jest proste, jak mówią nam filmiki, czy też wpisy popularnych blogerów. Depilacja nie jest bezbolesna. Nie jest łatwa, a tym bardziej nie jest szybka.

czytaj też: http://portaldermatologiczny.pl/choroby-dermatologiczne/przyczyny-zapalenia-mieszkow-wlosowych/

Do depilacji, i to każdej, musimy odpowiednio przygotować naszą skórę. A powiedzmy sobie szczerze. Kto ma na to czas? Na wykonanie na dzień przed pilingu – kiedy skórę codziennie golimy żyletką. Na zadbanie o odpowiedni poziom nawilżenia. Na poczekanie, aż włoski będą odpowiedniej długości – bo oczywiście marzymy o tym, żeby prezentować nasze mniej lub bardziej bujne owłosienie, w innych miejscach niż na głowie. Czy na gotowanie domowej roboty pasty cukrowej, a potem męczenie się z jej właściwą aplikacją? Bo i ta metoda, wbrew powszechnej opinii, wymaga nie lada wprawy, aby osiągnąć rezultaty, choćby w stopniu zadowalającym.

Kieruj się trzema czynnikami. Czas, pieniądze i skuteczność.

Jeśli chcesz wybrać metodę, z której będziesz zadowolony/a weź w rękę kalkulator. Zobacz, ile wydajesz lub ile możesz wydać na konkretną metodę depilacji. Weźmy taką depilację kremem. Wyjdzie około 20 zł miesięcznie, jeśli zużyjesz jedynie dwie tubki. Skuteczność — chyba tylko w przypadku cienkich włosów. A czas poświęcony na depilację, to załóżmy, przy dobrych wiatrach, nawet 20 min. W ciągu roku 240 zł. W ciągu 4 lat około 1000 zł. A włosy usuwają się coraz słabiej, bo są coraz mocniejsze. Dla porównania depilacja laserowa, a raczej cykl zabiegów – czyli całkowite pozbycie się z danej okolicy włosków – to koszt 1000 – 1200 zł. Nie trzeba chyba dodawać, że depilacja laserem jest zabiegiem permanentnym. Ponadto nowoczesne lasery, jak np. laser Vectus, wyposażone są w całą masę czujników, które gwarantują wysoką efektywność zabiegu oraz dzięki zautomatyzowanemu systemowi doboru odpowiedniej mocy, również brak nieprzyjemnych wrażeń.

Jedno przemyślenie nt. „Jak sprawić, aby depilacja była szybsza, łatwiejsza i tańsza?


  1. Zapalenie mieszków włosowych już nie jest takie groźne jak kiedyś, kiedy depilacja była prowadzona dosłownie na siłę. Obecnie problemy z depilacją i bólem już praktycznie nie istnieją. Głównie dzięki temu, że sprzęt jest znacznie lepszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *